Kolejny milanowski plener fotograficzny.
Gdzieś w oddali zrywała się kuropatwa a zryta przez głodne sarny ziemia nie dawała nam spokoju. Przecież w każdej chwili mogła wyskoczyć spłoszona krokami grupka saren.
Spuściło niebo swe muśliny,
I otuliło świat ich bielą…
Nadeszły białych snów godziny,
Pod śnieżną, ciepłą ich pościelą.
Z niebieskich wyżyn pozaświatów,
Dziewica zeszła niewidzialna:
W wieńcu srebrzystych białych kwiatów,
Spokoju wróżka tryumfalna.
I rzekła: stańcie — płynnym zdrojom.
Spocznijcie! — rzekła kwiatom leśnym,
Uśnijcie — rzekła pszczelnym rojom —
I polom niemym i bezkreśnym. Antoni Lange






































































